Wielka Siostra Online

Newsy ze świata Big Brothera i mieszkańców domu Wielkiego Brata

Epicka wpadka produkcji. “bo on zboczeńcem jest” [włącz dźwięk]

Wczoraj wieczorem w domu Wielkiego Brata miała miejsce niecodzienna sytuacja. Wszyscy użytkownicy streama na żywo mogli usłyszeć pana “Mareczka”, który nieświadomy, że słyszy go cała Polska, oddał wodze fantazji i złośliwie udzielał opinii na temat jednego z uczestników programu.

Wpadka produkcji miała miejsce przed wejściem na żywo Big Brother Nocą gdzie miał odbyć się czat z Mateuszem. Wyglądało na to, że technicy prowadzą próby generalne i sprawdzają sprzęt aby wszystko działało jak należy w czasie programu na żywo. Nie wiedzieć czemu jednak wszyscy użytkownicy streama mieli możliwość podsłuchania tego co dzieje się w reżyserce. Poznaliśmy więc Pana “Mareczka”, który opowiedział nam jak uciekł z domu…

“Nie mam telefonu, ktoś mi buchnął telefon” – usłyszeliśmy głos “Mareczka”. Wszyscy chcieliby znać zakończenie, Panie “Mareczku” czy znalazł Pan swój telefon?

Jedno z pytań, które miały pojawić się na ekranie podczas czatu z Mateuszem brzmiało: “Która dziewczyna podoba ci się najbardziej i dlaczego. Proszę pomiń temat stóp”. Na co wesoły Pan “Mareczek” skwitował błyskotliwie “No tak, pominięty temat stóp, bo on zboczeńcem jest”. Nie wiem, czy takie komentarze są dopuszczalne od produkcji w stronę uczestników programu ale sądzę, że Pan Mareczek nieźle odpowie za ten komentarz…

Kolejne pytanie, które testowali technicy brzmiało: “Jakie masz odczucia po wizycie mamy”. I tu również wesoły “Mareczek” skwitował:”oranżadką z komunii mi się odbiło”…

Zachowanie produkcji nie było ani miłe ani wesołe, a wręcz żenujące. Zero empatii do drugiego człowieka. I o ile można pośmiać się z czyichś upodobań do stóp to nazywanie go zboczeńcem jest sporo przesadzone. Sytuacja z odwiedzinami mamy Mateusza była niesamowicie dla niego trudna gdyż mama odwiedziła go na drugi dzień po tym jak przyznał się, że był uzależniony od narkotyków i sam nich wyszedł. Wspomniał też, że mama o niczym nie wiedziała. Przychodząc do programu uczestnicy byli pod wpływem gry “freeze” więc nie mogli się ruszyć, a mama powiedziała mu wiele cudownych słów otuchy, że ciężko było nie uronić łzy. Był to bardzo ważny moment dla Mateusza, dla produkcji jednak nie szczególnie skoro pozwalają sobie na tego typu żarty pod jego adresem.

Sami posłuchajcie:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *